10 grudnia 2017

Ulubieńcy Kosmetyczni Listopad 2017.

Jest ich w sumie niewielu, ale za to szczególnie wyselekcjonowanych. Moich ulubieńców przedstawiam dzisiaj w troszkę odświeżonej formie, która bardziej mi leży niż poprzednia. Dodałam również zapach miesiąca i tutaj mam pytanie do Ciebie - czy zapach miesiąca powinien stać się oddzielnym postem czy może być zawarty w ulubieńcach? Zobacz jakich kosmetyków najchętniej używałam w listopadzie!


1. Bottega Venetta, eau de velours.
Zdecydowany zapach miesiąca oraz jesieni. Kocham go i czuję się w nim doskonale. Muszę przyznać, że byłąm totalnie zaskoczona nim i jestem naprawdę szczęśliwa, że mogłam go odkryć. Pełna recenzja właśnie się pisze!

2. Chanel, Coco Mademoiselle.
Drugim najchętniej używanym przeze mnie zapachem w listopadzie była nieśmiertelna Coco Mademoiselle - zawsze mam w torebce mini wersję i bardzo często aplikuję ją w ciągu dnia. Bezpieczny, bardzo kobiecy i zmysłowy zapach.

3. Lush. Bunny Moon.
Maseczka w formie żelka i z brokatem? Proszę bardzo! Nawilżająca, bardzo przyjemna w aplikacji (należy rozgrzać ją w suchych dłoniach - to bardzo ważne ponieważ w mokrych niestety nie rozpuści się i zostanie żelkiem), pięknie pachnie. Pozostawiona na skórze przez dziesięć /piętnaście minut sprawia, że skóra jest wygładzona, odświeżona i w bardzo dobrej kondycji.

4. Tom Ford, Skin Illuminating Powder Duo.
Gwiazda wśród rozświetlaczy. Kupiłam go stosunkowo niedawno ponieważ jego cena mnie odrobinę zniechęcała, ale naprawdę jest wart każdej złotówki. Pięknie rozświetla, w nienachalny sposób - cudownie odbija światło i jest super wydajny. Cudo!

5. tarte, Tartelette Flirt Eyeshadow Palette.
Ta paleta to pierwsza paleta tarte, którą mam w swojej kolekcji i jestem nią zachwycona. Sprowadziłam ją ze Stanów i bardzo żałuję, że nie mamy tej marki w Polsce. Wybrałam mini wersję z sześcioma odcieniami, ale nie żałuję - w zupełności mi wystarcza, a kolory są bardzo moje. Pięknie napigmentowana, trwała i wydajna. Niczego więcej nie potrzebuję.


6. Frankbody, Original Coffee Scrub.
Ten peeling to oryginalna mieszanka naturalnych składników, która usuwa suchą, łuszczącą się skórę, pozostawiając uczucie miękkości, gładkości i elastyczności. W wodoodpornym opakowaniu znajduje się mnóstwo ....kawy, którą należy pokryć ciało i delikatnie masować. W składzie znajdziesz również składniki nawilżające, które zapewniają komfort skórze. Używam na całe ciało oraz na twarz. Jeśli lubisz tego typu produkty, a nie masz czasu/ochoty robić peelingu w domu - frankbody może być fajną alternatywą. Wolę go zdecydowanie bardziej niż polskie, sztucznie perfumowane bodyboom.

7. Sinskin, róż wypiekany.
Czy jeszcze jakiś róż może mnie zaskoczyć? Wygląda na to, że tak! Sinskin zrobił naprawdę świetną robotę i stworzył pięknie napigmentowane i rozświetlające róże do policzków, które nigdy się nie skończą. Mam dwie wersje kolorystyczne: różowy Treasured oraz koralowy Loved, używam na zmianę i je uwielbiam. Marka Sinskin jest dostępna na wyłączność w Rossmannie.

8. Charlotte Tilbury Charlotte`s Magic Cream.
Pokazywałam Ci na Instagramie mój listopadowy zakup czyli bestsellerowy krem Charlotte Tilbury. Używam codziennie rano i wydaje się być stworzony dla mnie. Kocham jego konsystencję - bogatą, puszystą, kołderkową, pozostawiającą delikatny filtr. Na pełną recenzję jeszcze za wcześnie, ale na pewno dam znać jak się sprawował!

9. Caudalie, Beauty Elixir.
Znowu ze mną! Uwielbiam i zużyłam już trzy butelki. Beauty Elixir to mgiełka, która jest ulubionym kosmetykiem gwiazd i makijażystów, dzięki swoim dobroczynnym właściwościom. Zwęża pory, wygładza linie twarzy i zapewnia natychmiastowy blask! Spryskaj nią twarz o dowolnej porze dnia przed nałożeniem kremu. Zapewni Ci odświeżenie i utrwali makijaż. Ziołowy zapach początkowo jest ciężki do przetrawienia, ale po jakimś czasie można naprawdę się z nim zaprzyjaźnić i nawet za nim tęsknić. Aktualnie dostępna jest kolekcjonerska edycja wody dla uczczenia 20 lat sukcesu Eau de Beauté, zestaw uzupełniony jest o balsam do ust French Kiss w kolorze malinowym.

Który z kosmetyków mógłby znaleźć się w Twojej kosmetyczce?
Ulubieńcy Kosmetyczni Listopad 2017.
Czytaj dalej...

8 grudnia 2017

Must Have Grudnia.

U mnie tym razem same przyjemności! Dużo biżuterii, trochę kosmetyków, książki i umilacze. Trochę świątecznie, kobieco i ...prezentowo? Albo nie! Ostatnie cofam bo przecież przygotowałam również prezentownik, który pojawi się lada chwila na blogu! Bądź czujna bo propozycje będą naprawdę ekstra!


1. pan tu nie stał, cześć.
gdybym tylko piła espresso! Żałuję, że nie ma większej wersji, ale może się pojawi? W każdym bądź razie biały kubeczek z napisem cześć przemawia do mnie wyjątkowo, a wewnątrz kubeczka znajduje się ...koniec (25 zł/ 100 ml). Akcesoria do domu marki pan tu nie stał to między innymi magnesy, kubeczki, pościele i wiele innych.

2. &other stories, kaszmirowy sweter.
< oczywiście w kolorze zgaszonego, przybrudzonego różu - jeden z moich ulubionych kolorów, niezależnie od pory roku. &other stories to jedna z tych marek, które mogłabym nosić niemalże od stóp do głów i podoba mi się większość kolekcji. Kosztuje 125 euro, jak na kaszmir przystało.

3. burberry, 303 oxblood.
jak nie brudny róż to może burgundowa czerwień? Szczególnie zimą i na krótkich paznokciach! Uwielbiam i zdecydowanie za rzadko noszę, ale dzisiaj podobny odcień mam na paznokciach! Lakiery Burberry w Polsce są dostępne w perfumeriach Sephora.

4. candly, świeca.
"when nothing goes right go left" - lepszego napisu nie wymyśliłabym! Świece marki candly wyprodukowane są w Polsce na bazie oleju sojowego. Wersja, którą widzisz na zdjęciu to kompozycja geranium, kadzidła, róży, drzewa orientalnego, ambry oraz białego piżma. W ofercie znajdziesz kilka wersji zapachowych i... napisowych (129 zł, czas palenia ok. 60 godzin.


5. hagi, sojowa świeca.
świeca na bazie ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych bo tylko na takie ostatnio zwracam uwagę. Korzenny zapach pomarańczy w zimowy wieczór to kwintesencja słowa cozy. Kupuję to!

6. marcinkowski łukasz, berent radosław, o kwiatach.
album zawiera piękne fotografie kwiatowych kompozycji oraz opowieść o kwiatach. Łukasz i Radek, właściciele znanej poznańskiej kwiaciarni Kwiaty&Miut w swoją osobista historię wplatają w sezonowość świata roślin. Opowiadają o dostępnych w tych porach roku gatunków kwiatów i tłumaczą, jak się nimi zajmować. Od hiacyntów i kwitnących gałęzi, przez jaskry, zawilce, dalie, po chryzantemy, sukulenty i oplątwy. Podają też kilka przepisów step by step, jak kompozycje kwiatowe wykonać. W tym roku ją kupię, jeszcze mam czas!

7. jo malone, orange bitters cologne.
miałam okazję poznać je na grudniowej premierze i ...zakochałam się. Kwintesencja świąt zamknięta w minimalistycznym flakonie. Ciepłe, blisko skóry, otulające i jednocześnie gładkie. W składzie mandarynka, ambra, piżmo i pomarańcza. Jest cudownie! W Polsce dostępne są w perfumeriach Douglas.

8. &other stories, aksamitna sukienka.
jak widać mało mi różu i mało mi &other stories, a dodatkowo - ta sukienka jest aksamitna! Wszystko, co aksamitne jest piękne i zmysłowe więc nie odmówiłabym sobie jej noszenia.


9. chanel, rozświetlacz.
zdecydowanie mam deficyt rozświetlaczy w kosmetyczce ;) Produkt od Chanel to limitowana oferta dostępna tylko online. Le Signe Du Lion Illuminating Powder jest piękny, dostępny w dwóch odcieniach, ma cudowne opakowanie, kosztuje 70 dolarów i chcę go mieć.

10. lisa eldrige, face paint.
nareszcie mamy polską wersję bestselleru Lisy Eldrige! Autorka odsłania przed nami sekrety kreowania wizerunku ikon mody od Audrey Hepburn po Madonnę i Amy Winehouse. Pokazuje, dlaczego tak wiele z nas się nimi inspiruje, zdradza tajniki sztuki makijażu, a przede wszystkim inspiruje! Album kosztuje ok. 50 zł i możesz kupić go w większości internetowych księgarni.

11. pola zag, kolczyki.
markę pola zag znam od dawna i śledzę rozwój twórczy Poli. Kolczyki, które widzisz na zdjęciu są z najnowszej kolekcji i są cudowne! Oprócz kolczyków podobają mi się pierścionki oraz naszyjniki czyli właściwie wszystko (150 zł/komplet). Koniecznie zajrzyj na stronę.

12. miloo home, kieliszek.
normalnie i zwykle pijemy wino w przezroczystych, małych szklaneczkach z ikei, ale te kieliszki mogłyby bez wątpienia je zastąpić. Są gustowne, proste i kryształowe. Do kupienia w cenie 35 zł/szt.

Ha! Udało się! A które produkty stałyby się Twoimi must have? Spodobało Ci się coś?
Must Have Grudnia.
Czytaj dalej...

5 grudnia 2017

Lubię wracać do postów z poprzednich AMNmagów. Na przykład do tych, które napisałam rok temu w listopadzie, dwa lata temu. Okazuje się, że chcąc lub nie - prowadzę pamiętnik. Zawsze zazdrościłam mojej starszej siostrze, że tak konsekwentnie pisała (i nadal to robi) pamiętniki. Prawie codziennie, w pięknych zeszytach do których wklejała jakieś karteczki, bilety, serwetki, papierki. Ja wytrzymywałam miesiąc, dwa i zapominałam albo uznawałam, że nie mam o czym pisać. Ile razy zaczynałam? Kilkadziesiąt? Po tych kilkunastu latach, moja siostra nadal ma swoje pamiętniki. Czasami w święta czytałyśmy je przy winie zaśmiewając się do łez. Pierwszym wpisem w jej pamiętniku była informacja o śmierci naszego chomika Pipi i wklejenie w woreczku odrobiny karmy dla chomików. Później pisała, że nie sprzątam i że musiała na mnie krzyczeć, a ja z tego sobie zupełnie NIC nie robiłam i że ona to nie wie jak można być taką Agatą. Było jeszcze o miłościach, rodzicach, przygodach. Z roku na rok coraz poważniej. Coraz więcej przemyśleń i problemów. Bardzo żałuję, że nie byłam na tyle wytrwała, aby pisać, notować, prowadzić dziennik. Dzięki temu miałabym teraz cudowną pamiątkę i całe moje dzieciństwo w jednym miejscu. Wiesz co Anka (moja siostra) kupiła Jagodzie na siódme urodziny? Pamiętnik.

- Agata Herbut


AMNMAG 11/17.
Czytaj dalej...

4 grudnia 2017

Beauty Monday: Czerwony brokat.

Brokat. Brokat. Brokat. Kreska. Malina na ustach. Rozświetlacz.


Jeśli nie można zaaplikować go na całą twarz albo chociaż na całą powiekę to pozostają jeszcze kąciki. Tam również wygląda pięknie i można sobie go po prostu sypnąć. Ile chcesz! Nie musisz się starać, aby było równo bo to i tak niewykonalne. Dodałam czarną kreskę, odrobinę rozświetlacza, podkreśliłam brwi oraz usta - wybrałam malinową pomadkę.


Tym razem wykorzystałam czerwień ponieważ zwykle wybierałam srebro albo złoto. Jeśli nie czujesz się komfortowo nosząc takie makijaże zawsze możesz spróbować na przykład z okazji Sylwestra i w mniejszej ilości, możesz pozostać tylko przy kącikach. W makijażu użyłam brokatu, który jest przeznaczony do makijażu i może być stosowany na powieki - pamiętaj o tym ponieważ używając produktu, który nie jest rekomendowany na powieki możesz sobie zaszkodzić i wywołać podrażnienie lub uczulenie.


Mam na sobie:
Twarz: Farsali Unicorn Essence, Smashbox Spotlight Palette Pearl, Guerlain podkład Lingerie de Peau Skin Fusion.
Oczy: Giorgio Armani Eyes too Kill (black), Benefit Cosmetics Brow Zings (medium), Kat von D Tattoo Liner (black).
Usta: Smashbox Be Legendary Liquid Pigment Crush It.


Jak Ci się podoba pomysł na taki prosty makijaż z brokatem?

Beauty Monday: Czerwony brokat.
Czytaj dalej...

2 grudnia 2017

Poradnik: Jak pakować prezenty?


Według mnie odpowiedź na pytanie Jak pakować prezenty mogłaby być jedna: tak jak uważasz. Jeśli sprawia Ci radość kupiona torebka to dla mnie jest to w porządku, jeśli lubisz sama włożyć trochę serca w zapakowanie podarunku - jeszcze lepiej. Ja osobiście wolę wersję numer dwa i staram się zawsze sama pakować prezenty, nie tylko te świąteczne. Byłam jedyną mamą w przedszkolnej grupie Jagody, która na każde urodziny pakowała prezent w papier, podobnie jest w szkole. Nie lubię gotowych torebek, ale rozumiem, że są osoby, które nie lubią pakować.


W roli głównej, w dzisiejszym poście występują ręce Olgi, ja stanęłam za obiektywem, Zoja była pomocnicą. Stworzyłyśmy trzy wersje, które są łatwe w wykonaniu, nie wymagają wielkiego nakładu finansowego, a prezentują się pięknie.

Wersja numer 1.
Brązowy papier, który kupisz w każdym sklepie papierniczym lub na poczcie, brązowy sznurek i odrobina zieleni - jeśli w Twoim domu preferujecie żywą choinkę problem masz z głowy, gałązek będzie naprawdę wiele!





Wersja numer 2.
Czarny papier (sklep papierniczy) w połączeniu ze srebrną, cienką wstążką. Elegancko, minimalistycznie, uniwersalnie - zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Możesz oczywiście wybrać inną wersję kolorystyczną, do czerni pasuje każdy kolor!



Wersja numer 3.
Chyba moja ulubiona! Jasny papier, jutowy sznurek, odrobina zieleni (eukaliptus) oraz złoto. Ta wersja pakowania prezentu podoba mi się chyba najbardziej - jest prosta, nieprzesadzona, a połączenie jasnego koloru z elementem zieleni jest totalnie piękne!




Nasza pracownicza ekipa:




Koszt zapakowania kilku prezentów w ten sposób to kilkanaście złotych, a efekt końcowy jest piękny. Nie wymaga dużego nakładu czasu, a jestem pewna, że otrzymanie tak zapakowanego upominku jest wielką przyjemnością!


Jak jest u Ciebie? Pakujesz sama prezenty?
Poradnik: Jak pakować prezenty?
Czytaj dalej...

1 grudnia 2017

Claudia Schiffer kosmetyki do makijażu.


Bardzo sceptycznie podchodzę do kolekcji makijażowych sygnowanych przez gwiazdy lub "gwiazdy", nie zawsze takie współprace okazują się potrzebne, a w większości przypadków zdecydowanie niepotrzebne. Na premierę autorskiej linii kosmetyków do makijażu Claudii Schiffer szłam z podobnym nastawieniem - nic o nich nie wiedziałam i spodziewałam się kilku produktów. Limitowana kolekcja kosmetyków do makijażu Claudia stworzyła wspólnie z niemiecką firmą Art Deco. Pierwsze zaskoczenie? Opakowania! Są przepiękne! Naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio byłam zaskoczona tak pozytywnie formą podania produktu. Byłam nawet pewna, że w tej kwestii niewiele może mnie zaskoczyć, gdy nagle....pojawiła się Claudia.


Przetestowałam kilka produktów z kolekcji i mam swoich faworytów, zapraszam do przeczytania recenzji!

Perfect Skin Foundation
Niezwykle lekki, płynny podkład. Nadaje skórze piękny, promienny wygląd, jest lekko kryjący, ale moje oczekiwania spełnia. Nie tworzy efektu maski, a dla mnie to bardzo ważne - krycie zatem określę jako optymalne. Tak jak wspomniałam jest niemalże lejący się, ale pięknie wtapia się i nie odznacza. Nie zawiera parabenów oraz substancji zapachowych. Moim zdaniem będzie świetnym rozwiązaniem dla kobiet, które poszukują podkładów wyrównujących koloryt, o średnim poziomie krycia (139 zł/ 30 ml).


Róż do policzków
Tak! Po stokroć tak! Są obłędne! Możesz spodziewać się świetlistego wykończenia i delikatnej konsystencji. Nawilża i wygładza skórę dzięki zawartości kwasu hialuronowego. Przebadany dermatologicznie, nie zawiera parabenów i olejków mineralnych. Kolory są genialne! Posiadam dwie wersje: różany 46 oraz koralowy 72. Świetnie napigmentowane, z pięknym tłoczeniem i w pięknym opakowaniu. Jedne z ostatnio ulubionych! (1129 zł/7 g).

Cień do powiek
Pojedynczy cień do powiek moim zdaniem w kultowym kolorze - 318. Jasny, lekko brudny róż pasuje niemal każdej z nas i może służyć do ultra szybkiego makijażu dziennego oraz jako element wieczorowego. Jest trwały, wygodnie się go aplikuje i tak naprawdę możesz tą czynność wykonać palcami - jeden, neutralny kolor więc błyskawicznie stopi się ze skórą (79,99 zł).


Kremowa pomadka do ust
Kremowo-żelowa pomadka do ust o intensywnym, głębokim kolorze. Wygładza optycznie usta i zapewnia długotrwały efekt. Nie rozmazuje się, nie wypływa poza kontur, jest trwała. Słodko pachnie, ma delikatne tłoczenia, a opakowanie jest bardzo eleganckie. Claudia zadbała także o kolory - jest i przydymiona malina (79,99 zł/sztuka).

Eyeliner w pisaku
W sumie to jedyny produkt, który testowałam, a który nie do końca się dla mnie sprawdził. Ma wygodną końcówkę (pisak), łatwo się go aplikuje i jest trwały natomiast ma jedną wadę na którą zwróciłam uwagę. Według mnie jest zbyt mało czarny. Uwielbiam eyelinery, który są naprawdę smoliste, mega czarne.


W kolekcji znajduje się jeszcze kilka produktów na które warto zwrócić uwagę. Jest to między innymi płynny rozświetlacz, możesz dodawać go do podkładu lub stosować solo na kości policzkowe. Płynny róż do policzków, który pięknie wygląda na ustach (sprawdziłam!) - wklepany delikatnie palcem. Obiecująco prezentuje się także bronzer, ma takie samo opakowanie jak róże do policzków.



Linia kosmetyków Claudii Schiffer dostępna jest na wyłączność w perfumeriach Douglas, również online.

Czy któryś z produktów wzbudził Twoje zainteresowanie? Jestem bardzo ciekawa który!
Claudia Schiffer kosmetyki do makijażu.
Czytaj dalej...

29 listopada 2017

Pięć zielonych marek, które powinnaś poznać! Część II.


Część pierwsza zielonych marek miała miejsce kilka miesięcy temu, od tego czasu przetestowałam wiele nowych, a o pięciu z nich chciałam Ci dzisiaj opowiedzieć. Jeśli interesujesz się markami, które tworzą produkty bazujące na naturalnych składnikach być może znasz te o których piszę? Wszystkie są polskimi firmami, które tworzą naprawdę cudowne produkty - warto je poznać!


Hagi, naturalny Scrub do ciała
peeling do ciała z gałką muszkatołową oraz cynamonem to produkt na bazie cukru trzcinowego, który usuwa martwy naskórek i pobudza mikrokrążenie. Posiada właściwości odżywcze i chroni przed wysuszaniem skóry. Masło shea i olej z pestek winogron regenerują i odżywiają skórę. Zapach cytrusów i przypraw korzennych wprawia w dobry nastrój i energetyzuje w zimowe dni. Bardzo polubiłam i uważam, że to jeden z najprzyjemniejszych peelingów jakich dotąd używałam (39 zł/280 g).

Make Me Bio, dezodorant
markę znam od dość dawna ponieważ kupowałam ich produkty dla moich dziewczyn, gdy były malutkie. Natural deo to produkt, który łączy w sobie ochronę jak i naturalne składniki - dlaczego po niego sięgnęłam? Miałam dość produktów zawierających po prostu szkodliwy syf. W składzie znajdziesz między innymi sok z liści aloesu działający łagodząco i antybakteryjnie, oliwę z oliwek działającą nawilżająco i odżywczo. Jest jeszcze ekstrakt z rozmarynu - odświeżenie i antyoksydacja, sprawia, że skóra na dłużej zatrzymuje świeżość, niwelując nieprzyjemny zapach. Jego właściwości bakteriobójcze zapewniają właściwą ochronę przez cały dzień. Ekstrakt z kwiatu lawendy działa przeciwzapalnie i odświeżająco, lawenda skutecznie hamuje wydzielanie potu. Nie spodziewaj się jednak, że będzie to poziom suchości jak w przypadku dezodorantów drogeryjnych napakowanych np. talkiem, ale dla mnie jest wystarczający i przede wszystkim nieszkodliwy (34 zł/ 50 ml, do kupienia tutaj)


Alkemie, Wake Up Shot!
polska marka, która ma w swojej ofercie naprawdę dobre produkty! Na zdjęciu widzisz Serum z potrójną witaminą C rozjaśniające przebarwienia, odżywiające i energetyzujące skórę twarzy, niweluje oznaki zmęczenia. W składzie znajdziesz wyciąg z bogatej w wit. C śliwki kakadu, ekstrakt z aceroli, wit. C AA2G, L-Arginina, oleje: tsubaki, annato, słonecznikowy, estry jojoba, wit. E, gliceryna organiczna. Produkty Alkemie to kosmetyki bez parabenów (methyl, propyl itd.) (SLS), (SLES), parafiny/oleju mineralnego/wazeliny, donorów formaldehydu, silikonów, chemicznych filtrów UV, ftalanów, (PEG), metyloizotiazolinu (139 zł/ 50 ml).

Tso Moriri, peeling cukrowy z malinami
kolejna polska marka, którą znam od lat i bardzo lubię! Tym razem używałam peelingu cukrowego, który skradł moje serce. Oczyszcza skórę i usuwa martwe komórki naskórka. Cukier zawarty w peelingu delikatnie rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z wodą, dzięki czemu jest on odpowiedni nawet dla delikatnej skóry. Naturalne oleje: kokosowy i migdałowy wygładzają i pielęgnują skórę. Maliny zawarte w peelingu to bogactwo witamin, minerałów oraz kwasów owocowych, które wygładzają i nawilżają skórę. Cudownie pachnie, niestety ma małą pojemność i używam z wielką oszczędnością.


Mydlarnia 4 Szpaki, Puszysty Mus do ciała
z wanilią i cynamonem! Dwa razy nie trzeba mnie namawiać ani powtarzać! Został stworzony, aby zregenerować i wygładzić skórę. Jest pełen cudownych składników odżywczych, przeciwutleniaczy, witamin: A i E oraz minerałów. Kompozycja aromatyczna kory cynamonowej i wanilii zadziała rozgrzewająco i odprężająco. Mus rozpuszcza się w dłoniach i przybiera formę lekko olejkową, szybko się wchłania i pozostawia skórę wypielęgnowaną (29 zł/ 150 ml, do kupienia tutaj)


Słyszałaś kiedyś o tych markach? A może próbowałaś już ich produktów?
Pięć zielonych marek, które powinnaś poznać! Część II.
Czytaj dalej...

27 listopada 2017

Beauty Monday: Flirt.

Gdybym miała wymienić trzy ulubione kolory w makijażu to na pewno byłby wśród nich brąz. Nie wiem na którym miejscu, ale jego podium nie jest zagrożone i coś mi podpowiada, że na pewno u części moich Czytelniczek jest podobnie, prawda?


Bardzo lubię do brązów dodać czerń: na linii wodnej, przy nasadzie rzęs oraz w tuszu do rzęs. Mam wrażenie, że z taką ramą makijaż pięknie podkreśla kolor oka oraz nadaje charakteru, głębi. W dzisiejszym makijażu sięgnęłam po nowiutką i do tego moją pierwszą paletę od marki tarte, sprowadziłam ją zza granicy i ...jest cudowna! Na mojej skórze debiutuje również najnowszy podkład Laury Mercier - o nim napiszę osobnego posta ponieważ uważam, że może zainteresować te z Was, które lubią bardziej kryjące podkłady. Rozświetliłam cerę, usta jedynie podkreśliłam nawilżającą pomadką, to wszystko!



Mam na sobie:
Twarz: Farsali Unicorn Essence, Laura Mercier Flawless Fusion Ultra-Longwear Foundation 1N2 Vanille, Estee Lauder x Victoria Beckham Modern Mercury.
Oczy: tarte Flirt, Giorgio Armani Eyes too Kill (black), Benefit Cosmetics Brow Zings (medium), Estee Lauder, czarna kredka do powiek.
Usta: Bobbi Brown, nawilżający balsam do ust.

Lubisz brązy w makijażu?


Beauty Monday: Flirt.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...